Pierwsza praca w Gdańsku dla młodego człowieka

Pamiętam czas, gdy postanowiłam się usamodzielnić. Wpadłam na genialny pomysł wyprowadzenia się z rodzinnego domu, w poszukiwaniu pracy. Moim kierunkiem był Gdańsk praca tam wydawała się spełnieniem marzeń. Do 16 w biurze, a zaraz potem na plażę. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że jedynym miejscem, w którym mnie przyjęli okazał się bar z szybkim jedzeniem. Plażowanie diabli wzięli, a mnie ledwie było stać na opłacenie pokoju z obcymi. Bardzo szybko wróciłam do rodzinnej miejscowości, starając się zapomnieć o tej porażce.